Poznajmy się


Pierwsze spotkania bywają trudne

Może Was to zdziwi, ale na początku tak bardzo bałam się pszczół, że kiedy po raz pierwszy przyjechałam do pasieki, nawet nie wysiadłam z samochodu. Pszczoły… no cóż — były miłe i puchate, ale z jakiegoś powodu siedzenie w aucie w środku lata, wydawało mi się bezpieczniejsze niż przebywanie wśród tak zacnych okoliczności przyrody.  Nie przypuszczałam więc, że stanę się współwłaścicielką pasieki. A wszystko zaczęło się od kameralnej Pracowni Pasiecznej „Popszczeleni”. Można nas znaleźć na Instagramie — zapraszam! Strach nadal jest, ale ciekawość zwyciężyła. Skończyłam nawet technikum pszczelarskie.

Od górskiej pasji do warsztatów pszczelarskich

Zawsze kochałam góry i jestem dumna, że dane mi było współpracować z Tatrzańskim Parkiem Narodowym. Wtedy też postanowiłam, że pszczele pogaduchy i warsztaty przyrodnicze to właśnie to, co chcę robić. W międzyczasie ukończyłam także kurs zielarski — tak zostałam dyplomowaną czarownicą.

Jestem też pilotem wycieczek – specjalizuję się w krajach Azji Południowo-Wschodniej. Ta część zawodowa sprawiła, że lubię i umiem (podobno!) ciekawie opowiadać. Uwielbiam jeździć na rowerze, obserwować ptaki — nawet jeśli oznacza to bardzo wczesne pobudki — oraz pić dobrą kawę. Odnawiam też stare meble i tworzę piękne upominki.


W duecie raźniej

Podczas warsztatów spotkacie również Łukasza, który uwielbia wszystkie owady (no, może poza komarami). On też jest kwalifikowanym pszczelarzem, a do pszczół dorzuca pasję do muzyki i boksu — trenuje i jest też sędzią bokserskim. Lubi góry, a choć początkowo był nieprzekonany, wyprawa w Himalaje sprawiła, że złapał prawdziwego górskiego bakcyla. Aha, on także nie wierzył, że kiedykolwiek pokonam swój strach przed pszczołami.

Mieszkamy w niezwykłym miejscu — u stóp Roztocza, u bram Lasów Janowskich. To tutaj prowadzimy naszą pasiekę. Zapraszamy na nasze warsztaty! U nas lub u Was.